Z kredytem gotówkowym na wakacjach...

Z wakacjami jest podobnie, jak ze świętami – wszyscy na nie czekają (i to przez cały rok) a gdyż już nastaną, mijają bardzo szybko. Niestety, nie można tego powiedzieć o kredytach gotówkowych (i wakacyjnych), których rolą jest sfinansowanie określonego wyjazdu. Jak zatem zaciągać kredyt, by wakacje które on finansuje nie były zabójcze dla naszego portfela? Naucz się jak to robić z głową na kredytowy-market.pl.

Pierwsza myśl – kredyt?

Kredyt gotówkowy nie jest zbyt dobrym pomysłem na sfinansowanie wakacji. Oczywiście pierwsza myśl osoby, która właśnie wpłaciła zaliczkę do biura podróży krąży wokół niego, ale nie zawsze jest to dobre rozwiązanie. Kredytem tym można finansować co prawda wyprawy o ścisle ustalonym budżecie, ale nie oszukujmy się – większość osób nadal wybiera rodzime podwórko, to jest polskie morze, góry, lub jeziora. Dla takich osób kredyt nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem. Znacznie korzystniejszy jest np. debet w rachunku. Nie tylko wiąże się on z mniejszymi kosztami, ale jest też znacznie bardziej elastyczny, o ile rzecz jasna na nasze konto regularnie wpływają określone kwoty pieniężne.

Elastyczny budżet gwarancją spokoju

Zabieranie ze sobą ściśle określonej ilości gotówki a nawet środków pieniężnych na koncie, nie jest dobrym pomysłem. Zawsze istnieje ryzyko, że posiadane środki szybko zostaną wydane, przez co zabraknie pieniędzy na tak elementarne wydatki, jak chociażby paliwo. Poza tym po przyjeździe z wakacji również trzeba z czegoś żyć. W przypadku kedytu gotówkowego optymalnym rozwiązaniem byłoby zaciągnięcie większej sumy, aczkolwiek w praktyce wspomnianą nadwyżkę trzeba by przechowywać w domu. Oczywiście w ten sposób zwiększamy łączne koszty zobowiązania, które są przecież adekwatne do pożyczanej sumy.

Więcej zabezpieczeń = mniejszy problem

Oczywiście najlepszym rozwiązaniem z punktu widzenia domowego budżetu jest... brak konieczności zaciągania zobowiązań w banku. Z pomocą przychodzą oprocentowane rachunki oszczędnościowe, na których można przez cały rok zbierać środki na wymarzone wakacje. Odłożenie już 200 złotych miesięcznie, gwarantuje częściowe sfinansowanie dwutygodniowego, rodzinnego wyjazdu. Opcjonalnie można też skorzystać z możliwości, jakie daje zdalna praca dodatkowa. Dotyczy to zwłaszcza tych firm, które gwarantują natychmiastowe (maksymalnie po kilku dniach) przelanie środków na konto bankowe. Jednym słowem, istnieje sporo sposobów na sfinansowanie takich wakacji i nie zawsze muszą one być związane z koniecznością zaciągania kredytu.

Kredyt – dlaczego nie?

Zaciąganie kredytu jest rozwiązaniem rzecz jasna wygodnym, które pozwala na sfinansowanie wielu różnych wydatków, ale w przypadku wakacji jest to posunięcie dość ryzykowne. Spłacanie zobowiązania przez cały następny rok (do następnych wakacji powinno ono być spłacone), może być dość męczące dla naszego budżetu. Jeśli opieramy nasze wakacje wyłącznie na pożyczonych w banku środkach (pożyczkach również), może się okazać, że za jakiś czas nie będzie nas stać na kolejne wakacje. Po prostu okaże się, że napięty, domowy budżet nie wytrzyma kolejneg obciążenia, w postaci wakacyjnego zobowiązania na co najmniej kilka tysięcy złotych.

Podsumowując, wakacje najlepiej finansować posiadanymi środkami. Jeśli nie ma takiej możliwości, warto pomyśleć nad dodatkowymi źródłami dochodów. Jeśli i ich pozyskanie nie jest możliwe, można pomyśleć o częściowemu finansowaniu wypoczynku np. z odkładanych środków. Jeśli powyższe opcje się wyczerpią, warto pomyśleć o pożyczaniu pieniędzy. Najpierw ze źródeł gwarantujących realne "zero procent" a dopiero na końcu z kredytów i pożyczek.